Przejdź do głównej zawartości

Posty

DIY narzutka z t-shirtu

Też tak masz? Jest lato, duszno, parno. Jedyny słuszny wybór to nałożenie T-shirtu  i krótkich spodenek. Jednak w nich czuje się jakoś dziwnie, trochę nie ubrana, sama nie wiem jak to określić. Na ratunek lecą nam jednak moden w tym roku, wszechobecne w każdej sieciówce narzutki. Jednak zazwyczaj są one głównie z poliestru, trudno znaleźć bawełniane, bądź z wiskozy.  No i co robić? Szyć! Oczywiście można szyć od początku, ale po co, skoro można uszyć biorąc męski t-shirt. Wystarczy rozciąć, podszyć (możesz nie podszywać, jeśli jest z dzianiny, nie powinna się strzępić), ozdobić frędzlami, bądź koronką i oto ona, nasza fajna przewiewna narzutka na lato :)!
Najnowsze posty

Wszystko ma dwie strony. W tej terbie obie są dobre, tylko jak taką uszyć?

Czasem za dużo chcemy i szczególnie trudno zdecydować się na jedną rzecz. Jednak łapiąc kilka srok za ogon nigdzie nie zajdziesz. Chyba, że jesteś cyrkowcem, ja nie jestem. I w tym roku boleśnie się o tym przekonała. Chciałam dużo; pociągnąć studia, działanie w wolontariacie, organizacji sudeckiej, szycie i bloga no i mieć czas dla siebie. Trochę tego zbyt wiele, nawet na tak dużą dziewczynę.  Jednak szycie daje nam wiele możliwości obejścia reguł, które funkcjonują w życiu. Przykładem na to jest dwustronna torba, którą możesz wywracać w zależności jaki masz nastrój. Ta, którą wam zaprezentuje jest bajecznie łatwa w wykonaniu. Już mówię Ci jak taką zrobić!

Drama w III aktach. Jak nie szyć i nie blogować, czyli dwa lata bloga.

Blog istnieje już DWA (!) lata. Jest on idealnym przykładem na to jak nie zakładać bloga i jak nie blogować. Mimo to postanowiłam  go odkopać i walczyć dalej z nie tylko z maszyną, ale również jako blogerka. Dlaczego? Bo sprawia mi to frajdę! Oprócz tego jest motywacją do pokonywania swoich słabości, a mam ich dużo. Pisałam o tym dość niezgrabnie we wcześniejszym poście.  Pomyślałam, że po tym okresie czasu, należy się jakiś poradnik dla potomych jak nie popełnić moich błędów. Choć nie sądzę, że ktoś jest w stanie w trzech aktach tak pięknie pogrążyć się w oczach własnych, znajomych a nawet znajomych,

Co mi daje szycie? Czyli dlaczego dalej szyję, pomimo braku talentu.

Od założenia bloga minęły prawie dwa lata. Szyłam, troszeczkę już wcześniej i interesowałam się robieniem DIY. Jednak przez te dwa lata prawie nie zrobiłam, żadnego postępu. Dwa ostatnie smętne posty są o tym, że sama nie wiem po co właściwie szyję. Szczerze sama nie pamiętam co tam napisałam i nie mam zamiaru czytać tego jeszcze raz. Po pierwsze, czytanie własnych tekstów to dla mnie męka. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to niełączna strona pisania. Jednak jestem w końcu szalona, ok :D?   Być może to jeden powodów „śpiączki” bloga. Myślę, że głównym jest również brak systematyczności, wizji i nie oszukuję się braku talentu.  Po raz n-ty jednak próbuję i chyba teraz wiem w, którą stronę pójść. Bo chyba w końcu przypomniałam sobie, tak naprawdę po co szyję. I o tym będzie ten post.

Wyzwania szalonej, bo tak naprawdę jeszcze nie krawcowej.

Nie było mnie tu już dłuższy czas. Teoretycznie głównym powodem była moja matura. Kto mnie lepiej zna ten wie, ze uczyłam się raczej w przerwie od oglądania seriali, przeglądania fejsa etc. Wyniki matury to potwierdzają, na szczęście dostałam się na studia które sobie wybrałam.   Udało mi się jednak w tym okresie coś całkiem wartościowego. Projekt, w ramach olimpiady zwolnieni z teorii, potęga pasji. Robiąc go nauczyłam się oczywiście wiele rzeczy i poznałam bliżej osoby które są zafiksowane swoimi pasjami, to zmotywowało mnie do zmian. Na początku musiałam jednak spojrzeć prawdzie w oczy.

A jak Alicante

Niedawno wróciłam z krótkiej, ale bardzo niezapomnianej wyprawy do Alicante, malowniczego miasta w południowo-wschodniej Hiszpanii. Wyjazd ten był alternatywą dla studniówki z której zrezygnowałam, powiem jedno: warto było!   Na sobie mam spódnicę w linij A którą uszyłam już w listopadzie i czekała na odpowiednią scenerię, żeby ją sfotografować. Niestety materiał jest dość specyficzny i trochę się gniecie, mam nadzieję jednak, ze nie zwrócicie na to uwagi :).

~Inspiracje grudnia

Święta, święta i po. Na szczęście mam jeszcze trochę wolnego, dlatego ruszam z nowymi inspiracjami.