Przejdź do głównej zawartości

DIY narzutka z t-shirtu


Też tak masz? Jest lato, duszno, parno. Jedyny słuszny wybór to nałożenie T-shirtu  i krótkich spodenek. Jednak w nich czuje się jakoś dziwnie, trochę nie ubrana, sama nie wiem jak to określić. Na ratunek lecą nam jednak moden w tym roku, wszechobecne w każdej sieciówce narzutki. Jednak zazwyczaj są one głównie z poliestru, trudno znaleźć bawełniane, bądź z wiskozy.  No i co robić? Szyć! Oczywiście można szyć od początku, ale po co, skoro można uszyć biorąc męski t-shirt. Wystarczy rozciąć, podszyć (możesz nie podszywać, jeśli jest z dzianiny, nie powinna się strzępić), ozdobić frędzlami, bądź koronką i oto ona, nasza fajna przewiewna narzutka na lato :)!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak zwolnienie z teorii dało mi kopniaka do przodu.

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o czymś co jest dla mnie szalenie ważne. Zmieniło moje życie, pogląd na świat i dało mi szansę rozwinąć się. Powolutku zaczniemy od początku.
Przeciętna dziewczyna.
Nigdy nie wyróżniałam się za bardzo. W podstawówce miałam słabe oceny, moje dyktanda były całe czerwone, jakoś specjalnie się tym nie przejmowałam. Pod koniec gimnazjum poczułam, że pora coś zmienić. Postarałam się o czerwony pasek, jedyny w życiu. W liceum jednak zaczęły się imprezy, uczyłam się przeciętnie. W drugiej liceum koleżanki brały udział w takiej olimpiadzie. Miała fajną nazwę Zwolnieni z Teorii, od razu chciałam brać w tym udział. Okazało się pod koniec, że wygrały jakąś nagrodę. OK. Poczytałam o tym. Trzeba zrobić projekt społeczny. Za rok miała w głowie swój własny projekt.
Potęga Pasji

















Pomysł był prosty. Uwielbiam ludzi z pasją. Sama już wtedy raczkowałam ze swoją. Chciałam zainspirować młode osoby, do odkrycia jej w sobie. Poprosiłam koleżankę, żeby działała ze mną. Jakimś c…

Jestem dla siebie dobra, a Ty dla siebie?

6.09
Drogi pamiętniczku. pogoda słaba, waga ta sama, czyli ciężka Dziś stwierdziłam, że.... Ojej, to nie tu.
To będzie trochę lukrowy post, więc weź coś kwaśnego i czytaj. Możesz też nie czytać, obejrzeć fotki i wsio. Co wolisz. Chciałabym dziś powiedzieć Ci, że u mnie jest ostatnio jak na karuzeli. Jest to jedak ten dobry stan. Kiedy wszystko jest kolorowe i przyjemne. Jeszcze nie zrywa mnie na... Wiesz o co mi chodzi? Na pewno. Wszystko powolutku idzie w dobrą stronę i cieszę się jak małe bobo. Nie jestem najchudsza, oj nie. Nie jestem też mis świata, nie, mądra niestety też nie,przyczaj ostatnie posty, nie usuwam ich tylko z jednego powodu. Chcę pamiętać. To co działo się w mojej głowie kilka lat temu. Popatrzeć na to z uśmiechem, trochę politowania, trochę z łezką w oku. I powiedzieć „tak teraz jest lepiej, będzie jeszcze lepiej”. Bo zmieniamy się. to pewne. Wewnętrznie, a pisanie bloga, bądź robienie czegoś twórczego to najlepszy miarodajny test tych zmian. Bo już wiem, ż…

Wyzwania szalonej, bo tak naprawdę jeszcze nie krawcowej.

Nie było mnie tu już dłuższy czas. Teoretycznie głównym powodem była moja matura. Kto mnie lepiej zna ten wie, ze uczyłam się raczej w przerwie od oglądania seriali, przeglądania fejsa etc. Wyniki matury to potwierdzają, na szczęście dostałam się na studia które sobie wybrałam.   Udało mi się jednak w tym okresie coś całkiem wartościowego. Projekt, w ramach olimpiady zwolnieni z teorii, potęga pasji. Robiąc go nauczyłam się oczywiście wiele rzeczy i poznałam bliżej osoby które są zafiksowane swoimi pasjami, to zmotywowało mnie do zmian. Na początku musiałam jednak spojrzeć prawdzie w oczy.