Przejdź do głównej zawartości

Wszystko ma dwie strony. W tej terbie obie są dobre, tylko jak taką uszyć?


 Czasem za dużo chcemy i szczególnie trudno zdecydować się na jedną rzecz. Jednak łapiąc kilka srok za ogon nigdzie nie zajdziesz. Chyba, że jesteś cyrkowcem, ja nie jestem. I w tym roku boleśnie się o tym przekonała. Chciałam dużo; pociągnąć studia, działanie w wolontariacie, organizacji sudeckiej, szycie i bloga no i mieć czas dla siebie. Trochę tego zbyt wiele, nawet na tak dużą dziewczynę.
 Jednak szycie daje nam wiele możliwości obejścia reguł, które funkcjonują w życiu. Przykładem na to jest dwustronna torba, którą możesz wywracać w zależności jaki masz nastrój. Ta, którą wam zaprezentuje jest bajecznie łatwa w wykonaniu. Już mówię Ci jak taką zrobić!




Potrzebujesz:

-Maszyna do szycie (ja akurat użyłam przemysłowej, ale każda się sprawdzi)
-Materiał na jedną część torby i na drugą, od Ciebie zależy jakie wymiary będzie miała Twoja torba, pamiętaj jednak, żeby dodać ok 1,5 cm na szwy po każdej stronie. Metry z każdej tkaniny spokojnie wystarczy. Finalna wysokość mojej to 50 cm i 40 cm.
-Taśmę parcianą wielofunkcyjną, polecam Ci tą taśmę, bo to szybka opcja i nie trzeba bawić się w wywracanie rączek.  
-nożyce krawieckie, warto je mieć, bo tymi do papieru nic nie zdziałasz. 
-szpilki
-długa linijka
-farba/mazak do tkanin (opcjonalnie)

Masz wszystko?
No to działamy! 
Równo wykrój materiał, zepnij szpilkami. 
Kolejny myk na skrócenie czasu szycia torby, wcale nie musisz wycinać 4 części, po 2 z każdego materiału. Wystarczy ze wykroisz jedną długą, potem tylko ją złożysz na pół. Ja zrobiłam to z prawego boku, więc wykroiłam prostokąty o wymiarach 52 x 83cm 


Teraz zszywamy boki, żeby ułatwić sobie zadanie możesz zrobić sobie dwie prostopadłe linie na każdym z jeszcze nie zszytych boków. Ułatwi Ci to ładne równe szycie. Przyznam szczerze, że ciągle powinnam to robić, bo czasem potrafię zejść na złą drogę :D. Co widać na poniższym zdjęciu, 


 Gdy masz już zszyte wszystkie boki wywróć materiał na prawą stronę (tam gdzie nie masz szwów) i włóż jeden w drugi (niestety szycie już tak mnie poniosło, że nie zrobiłam zdjęcia obrazującego tą czynność). 
 Teraz ostatnia prosta, podłóż materiał, tak żeby schować szwy i zepnij szpilkami. Podziel na dwie równe części taśmę i wsadź ją w dokładnie wymierzone miejsce. Zszyj, tu może pojawić się trudność, bo musisz szyć dość blisko brzegu. Zrób znowu linię w w tym miejscu, szyj powoli jednocześnie wyjmując szpilki  (nie chcesz chyba połamać igły, szyjąc co?)   
,
Na koniec musisz tylko zabezpieczyć taśmę na górze, zrób to kilka razy! Pewnie będziesz nosić w tej torbie mnóstwo rzeczy. 
Na koniec wyprasuj szwy i voilà, oto Twoja nowa torba! 
Na koniec jak ja możesz po gładkiej stronie torby wykonać jakiś wzór/napis/co tam chcesz. Wyraź siebie. Ja do tego użyłam specjalnej farby do tkanin, ale do napisów polecam bardziej specjalne mazaki do tkanin. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wyzwania szalonej, bo tak naprawdę jeszcze nie krawcowej.

Nie było mnie tu już dłuższy czas. Teoretycznie głównym powodem była moja matura. Kto mnie lepiej zna ten wie, ze uczyłam się raczej w przerwie od oglądania seriali, przeglądania fejsa etc. Wyniki matury to potwierdzają, na szczęście dostałam się na studia które sobie wybrałam.   Udało mi się jednak w tym okresie coś całkiem wartościowego. Projekt, w ramach olimpiady zwolnieni z teorii, potęga pasji. Robiąc go nauczyłam się oczywiście wiele rzeczy i poznałam bliżej osoby które są zafiksowane swoimi pasjami, to zmotywowało mnie do zmian. Na początku musiałam jednak spojrzeć prawdzie w oczy.

Jesienna sesja

Lato w pełni, a u mnie w głowie już jesień. Kombinezon powstał na mój pierwszy mini pokaz mody i jestem z niego bardzo dumna :). Gdy go szyłam myślałam właśnie  o jesieni, chociaż kombinezony kojarzą nam się raczej wakacjami, to moim zdaniem warto mieć w swojej szafie cięższy, bardziej oficjalny.
 Marynarka szyta z wykroju na kamizelkę, po prostu doszyłam do niej rękawy, wyszło... średnio, ale mam nadzieje, ze na zdjęciach tego nie widać ;).



Ma

Drama w III aktach. Jak nie szyć i nie blogować, czyli dwa lata bloga.

Blog istnieje już DWA (!) lata. Jest on idealnym przykładem na to jak nie zakładać bloga i jak nie blogować. Mimo to postanowiłam  go odkopać i walczyć dalej z nie tylko z maszyną, ale również jako blogerka. Dlaczego? Bo sprawia mi to frajdę! Oprócz tego jest motywacją do pokonywania swoich słabości, a mam ich dużo. Pisałam o tym dość niezgrabnie we wcześniejszym poście.  Pomyślałam, że po tym okresie czasu, należy się jakiś poradnik dla potomych jak nie popełnić moich błędów. Choć nie sądzę, że ktoś jest w stanie w trzech aktach tak pięknie pogrążyć się w oczach własnych, znajomych a nawet znajomych,